Czy może być coś bardziej romantycznego niż wspólne witanie dnia wysoko ponad światem?
Z Sylwią i Markiem spotkaliśmy się przed świtem, kiedy Góra Miedzianka tonęła jeszcze w ciszy i chłodzie. Z każdym krokiem w górę robiło się jaśniej, a kiedy słońce zaczęło wychylać się zza horyzontu – wszystko nabrało niesamowitych kolorów.
To była sesja pełna czułości, śmiechu i momentów, które działy się zupełnie naturalnie. Bez sztywnego pozowania, bez presji – tylko Oni, ich historia i niezwykłe światło poranka.
Góra Miedzianka okazała się idealnym tłem – surowa, dzika i piękna w swojej prostocie. Do tego delikatny wiatr, który rozwiewał włosy i przynosił chłodne powietrze – wszystko to nadało kadrom lekkości i świeżości.






























