Maja przyszła do mnie z wyjątkową historią. To była jej druga ciąża – wyjątkowa, świadoma, pełna spokoju. Opowiedziała mi, że przy pierwszym dziecku zrobiła sesję ciążową, ale zdjęcia nie oddały tego, co czuła naprawdę. Zabrakło w nich autentyczności, czułości, a może po prostu – jej samej.
Tym razem szukała czegoś innego. Naturalnej sesji ciążowej w studio – bez udawania, bez przerysowanych póz. Czegoś subtelnego, kobiecego, prawdziwego. I tak się spotkałyśmy.
Czułam, że ta sesja była ważna. Dla niej – jako kobiety i przyszłej mamy. Ale i dla mnie – bo miałam zaszczyt zatrzymać na zdjęciach coś, co trudno opisać słowami.































