Śluby w takich miejscach mają duszę. Drewniany, zabytkowy kościółek w sercu Skansenu w Tokarni był idealnym tłem dla historii Gosi i Marka – spokojnej, ciepłej i prawdziwej.
Od pierwszych chwil dało się wyczuć wyjątkową atmosferę tego dnia. Gosia z delikatnym uśmiechem, Marek pełen emocji – wszystko działo się jakby wolniej, z większą uważnością. Drewniane ściany kościółka, zapach kwiatów i światło wpadające przez małe okna stworzyły magiczną oprawę dla ich „tak”.
Po wzruszającej ceremonii goście przeszli kilka kroków dalej – do sali weselnej „Kuźnia Smaków” zlokalizowanej obok. Tam czekała już rodzinna, swojska atmosfera, dużo śmiechu i spontaniczna zabawa do późnych godzin.
To, co najbardziej zapamiętam z tego dnia? Spokój, szczerość, bliskość. I radość, która nie potrzebowała fajerwerków, bo wszystko, co najważniejsze, było między nimi.
P.S.
Czy Wy widzicie jak On na Nią patrzy? 🙂











































































