Dom pachniał spokojem. Julia – kilkutygodniowa, maleńka, wtulona w ramiona mamy – była bohaterką tej sesji. Wszystko działo się bez pośpiechu, w rytmie jej oddechu i potrzeb.
Sesje z niemowlakiem najlepiej wychodzą wtedy, gdy nic nie trzeba udawać. W domu, wśród znajomych zapachów i ciepła – można złapać to, co naprawdę ważne. Bliskość, spojrzenia, drobne gesty – chwile, które mijają szybciej, niż się wydaje.





































