Są takie miejsca, które idealnie nadają się do rodzinnych sesji – spokojne, zielone, pełne ścieżek, po których można po prostu… pójść razem. Rezerwat Biesag w Kielcach był tłem dla tej cudownej sesji rodzinnej – naturalnej, pełnej czułości i prawdziwego śmiechu.
Spotkałam się z Beatą, Tomkiem i Kubą w ciepłe popołudnie. Bez sztywnego pozowania, bez scenariusza – po prostu spacerowaliśmy, gadaliśmy, a ja łapałam kadry, które pokazały ich relację: bliskość, swobodę, prawdziwą więź.
Ta sesja to było więcej niż zdjęcia – to był czas tylko dla nich. Z dala od codziennego biegu, w otoczeniu natury, gdzie dzieci mogły biegać, wspinać się na kamienie i śmiać się bez końca. A ja byłam tam z aparatem, obserwując z uwagą te ulotne chwile.
Uwielbiam takie spotkania – kiedy mogę zatrzymać dla rodzin coś, co tak szybko ucieka: wspólny dotyk, spojrzenie, dziecięcy śmiech i tę zwykłą – a przecież najcenniejszą – codzienność.




































